Czy lato to zły moment
na tatuaż?
Przez lata narosło wiele mitów o tatuowaniu latem.
Czas sprawdzić, ile w nich prawdy.
Przez lata wokół tatuowania latem narosło mnóstwo mitów. Bardzo często można usłyszeć, że „tatuaże robi się tylko jesienią albo zimą”, a lato jest absolutnie najgorszą porą roku na sesję. W rzeczywistości nowoczesne tatuowanie wygląda dziś zupełnie inaczej — mamy lepsze środki higieny, nowoczesne opatrunki typu Second Skin i coraz lepiej rozumiemy proces gojenia skóry. Sama pora roku nie jest dziś przeciwwskazaniem do wykonania tatuażu.
Każda pora roku ma swoje plusy i minusy
Wbrew pozorom zima wcale nie jest „idealnym” okresem do gojenia tatuaży. Owszem — słońce jest słabsze, ale jednocześnie nosimy grube swetry i bluzy, skóra częściej ociera się o ubrania, powietrze w pomieszczeniach jest bardzo suche, częściej łapiemy infekcje, a skóra bywa bardziej przesuszona i podrażniona.
Brak słońca nie jest więc jedynym czynnikiem wpływającym na gojenie.
A co z latem?
Jeśli jesteś osobą, która normalnie pracuje, funkcjonuje w mieście i nie spędza całych dni na plaży — lato wcale nie musi być problemem. W Polsce i tak przez większość roku nie żyjemy w ekstremalnym nasłonecznieniu. Bardzo wiele osób goi tatuaże latem całkowicie bezproblemowo.
Co więcej, latem:
- częściej przebywamy na świeżym powietrzu
- mamy zwykle lepsze samopoczucie
- organizm bywa mniej obciążony sezonowymi infekcjami
- skóra często jest lepiej ukrwiona niż zimą
Dla części osób gojenie latem może przebiegać wręcz bardziej komfortowo niż zimą.
Największym problemem nie jest lato — tylko brak rozsądku
Świeży tatuaż nie powinien być wystawiany na intensywne słońce — to prawda. Ale to nie oznacza, że od maja do września należy całkowicie zrezygnować z tatuowania. Jeśli planujesz:
- plażowanie i wielogodzinne opalanie
- baseny lub jacuzzi
- gorący urlop w Egipcie, Turcji czy Grecji
- trekking w pełnym słońcu
— warto po prostu odpowiednio zaplanować termin sesji. Bardzo często ustalamy z klientami tatuaże tak, aby nie kolidowały z wakacyjnym wyjazdem czy intensywnym urlopem.
Grill w Polsce to jeszcze nie katastrofa
Jeśli po prostu wyszło słońce i planujesz weekendowego grilla ze znajomymi — to jeszcze nie oznacza tragedii dla tatuażu. Świeży tatuaż można osłonić przewiewnym ubraniem, ukryć pod luźniejszym rękawem lub wykonać w miejscu mniej eksponowanym na słońce, np. na plecach czy udzie.
Najważniejsze jest unikanie intensywnego i długotrwałego nasłonecznienia świeżej skóry — a nie paniczne unikanie lata jako takiego.
Najważniejszy jest styl życia, nie miesiąc w kalendarzu
Tak naprawdę dużo większe znaczenie niż pora roku mają:
- higiena i pielęgnacja
- tryb życia i rodzaj pracy
- ekspozycja na słońce
- stosowanie się do zaleceń po sesji
Osoba pracująca cały dzień w klimatyzowanym biurze latem może mieć lepsze warunki do gojenia niż ktoś zimą pracujący fizycznie w grubych ubraniach i suchym powietrzu.
A co z potem?
Część osób obawia się, że latem świeży tatuaż będzie narażony na pot. To zrozumiałe, ale warto podejść do tego rozsądnie. Pot sam w sobie nie oznacza automatycznie problemu, jeśli dbamy o higienę i nie przebywamy przez cały dzień w warunkach ciągłego przepocenia.
Problemem może być natomiast:
- ciągłe przepocenie skóry bez możliwości umycia tatuażu
- praca w brudnym, gorącym środowisku
- obcisła odzież ocierająca świeży tatuaż
- nasilona nadpotliwość
W skrajnych przypadkach mogą być powodem do przełożenia sesji albo wyboru innego miejsca na ciele. Ale dla większości osób normalne, codzienne funkcjonowanie latem nie jest przeciwwskazaniem do tatuażu.
Lato i wiosna nie są przeciwwskazaniem do wykonania tatuażu. Współczesne tatuowanie daje dziś znacznie większe możliwości bezpiecznego gojenia niż kiedyś.
Bo ostatecznie nie chodzi o to, jaka jest pora roku — tylko o to, jak dbasz o swoją skórę podczas gojenia.
Chcesz zaplanować sesję przed lub po urlopie?
Skontaktuj się z nami